piątek, 5 kwietnia 2013

'momentalnie wypluła frytki i rzuciła na plastik szkolny zwany Kathy....'

- Rachel ! wykonaj too odejmowanie ! - taak jest właśnie lekcja matematyki , pani Hoover zadaje nam odejmowanie i dodawanie . - To będzie wynik 69 ! - szybko policzyłam to w pamięci ale jak znam panią Hoover to będzie mi kazała napisać działanie pisemne . - Ale ja ci nie kazałam obliczać w pamięci ! - zgadłam 69 punktów dla mnie kuur.. - Dobrze..- Po lekcji zaczął się lunch , wzięłam tylko sałatkę i sok marchewkowy i poszłam do Laury ona jak zwyklee cały talerz kuurcze fryteek z wydziałuu pani
Carver i coola . Ta to codziennie tak je i wgl. nie tyje . Ale mniejsza z tym .
- HejoEjo Leszczu  ! - Przywitała się ze mną po Szarmancku czym ja jej odpowiedziałam tym samym (czytaj podobnym ) - Nara Kleszczu ! - siadłam obok niej i zaczęła się degustacja . - Czy ty wgl.robi kto robi te frytki ?- spytałam - Noo tak taka pani która robi jedzenia - popatrzyła się na mnie jak na jakiegoś Dałna - Niee to roobi ta pani - pokazałam na kobiete a może mężczyzne który wychodził z stołówki- tak ta z tą brodą  i wąsami oraz nie umytymi włosami .. - momentalnie wypluła frytki i rzuciła na plastik szkolny zwany  Kathy zawartość tacki .My szybko uciekłyśmy z pomieszczenia bo on (czyt. Plastik ) jeszcze będzie chciał wsadzić te swoje pazury na nasze biedne rączki . Zdecydowałyśmy że pójdziemy już do domu . 

~~~W czasie powrotu ~~~

-Wiesz ze u nas będzie jakaś gwiazda i podobno jakiś warsztat taneczny też.- jakaa ona światowa - Przecież dzisiaj był ten no dyrektor i na matmie nam to ogłaszał ?- jej mózg na serio na matmie nie funkcjonuje. Po tyych 10 minutach doszliśmy do mnie. Zdjeliśmy buty i powędrowałyśmy do mojego pokoju 
- A kiedy te warsztaty ?- nie noo myślałam że zaraz ją pierdolne czymś i wtedy zobaczyłam na mojej nocnej szafce małą lampkę wzięłam ją do ręki .- Noo weź nie wariuj ! powieeedz ! nie bądź takaa !- zrobiła takie oczka ze shreka- No dzisiaj o 4 - Popatrzyłam na nią i zobaczyłam ten jej uśmieszek - Ale 00 ?
- Niee no kuurwa 069 -  i wtedy zaczęła się bitwa na poduszki .

~~~~~

-Eej gdzie twoi rodzice ? - Nie lubiłam takich pytań bo przecież ona wie że oni mną się nie interesują . - Wiesz przecież! 
- To chodźmy na te tańce , zaszalejmy może jacyś chłopcy będą !- i tyymi dwoma ostatnimi wyrazami mnie przekonała. - okii ! tylko musiimy jakoś wyglądać ! dziewczynoo! - Każda z nas wzięła prysznic. Potem weszliśmy do moojej wielkiej garderoby ja wybrałam zestaw na luzie , taki samo i Laura.



Jeest pierwszy rozdziaał !! xd Taa odwala mi .. sorrki że tak późno aale tak jakoś...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz